Co z tego wynika
Wykres nie mówi, że wszystko stało się tańsze. Pokazuje raczej, gdzie wzrost wynagrodzeń realnie wyprzedził ceny, a gdzie tylko za nimi nadążał. Dobra codzienne wypadają relatywnie mocno, a koszyk CPI daje punkt odniesienia dla całej inflacji. Złoto jest kontrprzykładem: jego cena rosła szybciej niż przeciętna pensja, więc indeks siły nabywczej dla tej serii spada.